Trzeci czy czwarty krążek Indios Bravos?

Ostatni krążek grupy Indios Bravos o takim tytule pojawił się w roku 2009. Samemu liderowi zespołu Piotrowi Banachowi trudno jest określić czy jest to trzecia czy czwarta płyta zespołu. Wątpliwości wynikają stąd, że z założenia pierwsza płyta zespołu gdyby ukazała się w sklepach muzycznych mieściłaby się nie pod nazwą Indios Bravos, lecz znajdowałaby się na półce z nazwą Banach & Indios Bravos. Nieścisłości te wynikają z faktu, że niejako pierwsza płyta zespołu była solową kompozycją Piotra Banacha. Sytuacja ta miała miejsce w maju 1999 roku. Tytuł płyty brzmiał Part One, bowiem powstać miały jeszcze kolejne części tej kompozycji. Oczywiście pojawiły się, lecz sygnowane były już jedynie samą nazwą zespołu – Indios Bravos. Konfiguracja głównych postaci w zespole pozostała taka sama – Banach zajmował się instrumentarium, Gutek – wokalem.

W takim składzie powstały trzy pierwsze krążki legendarnej już w Polsce grupy reggae – Indios Bravos. Pierwszym był wspomniany już Part One. Kolejne to Mental Revolution oraz Peace! Po dziesięciu latach od tworzenie płyt Indios Bravos jedynie w duecie – Banach i Gutek, postanowiono, że kolejny krążek powstanie wraz z zespołem, który wspomagał chłopaków podczas koncertów. W taki właśnie sposób nastąpiły zmiany w sposobie nagrywania płyt – Gutek i Banach przenieśli się z nagrywania krążków w domowym studio do studia z prawdziwego zdarzenia.             Z biegiem czasu nastąpiła także zmiana muzyki granej przez zespół. Początkowo członkowie klasyfikowali ją, jako tzw. cyber-reggae. Aktualna forma grana przez Indios Bravos trudna jest do zaszufladkowania, choć przede wszystkim zespół traktuje się jako kapelę reggae. Niemniej jednak w brzmieniach zespołu da się usłyszeć nie tylko pulsujące reggae, ale także rockowa impresję, bluesową melancholię czy jazzową improwizację. Oprócz zajmującej muzyki w utworach Indios Bravos dominują poetyckie i czasem kojące teksty. Usłyszeć można także zadziorny śpiew Gutka, gitarowe riffy czy ciekawe partie klawiszowe.

Jak podkreśla Piotr Banach takiej muzyki, jaką obecnie tworzy Indios Bravos nie da się nagrać już w domowym zaciszu, jak odbywało się to wcześniej. W takim przypadku nie miałoby zastosowania syntetyczny bas czy programowana perkusja. Nie było by także możliwości klasycznego zagrania w sposób studyjny, gdy najpierw nagrywało się partie bębnów, a dopiero potem kolejnych instrumentów. Na tym etapie tworzenia potrzebna była ludzka interpretacja, wzajemne podkręcanie granego tempa, a także wzajemne reakcje. Płyta nagrana właśnie w ten sposób nazywa się tak jak zespół, czyli Indios Bravos. Wszystko po to by podkreślić, że jest to najbardziej kompletny jak do tej pory krążek grupy.

Inspiracje Indios Bravos

Na ostatniej płycie zespół Indios Bravos wiele eksperymentował. W utworach da się słyszeć wiele inspiracji różnymi gatunkami muzycznymi. W takich kawałkach jak „dzień dzisiejszy” czy „wyjątkowo ważna” słychać także motywy bluesowe. Niektórzy mogą nawet stwierdzić, że w tych utworach Indios Bravos brzmi jak zespół Dżem. Wokalista zespołu Gutek podkreśla, że taki stan rzeczy pojawił się w sposób zupełnie naturalny. Brnięcie w różne nurty czasami jest zdarzeniem, na które twórcy zupełnie nie mają wpływu i dzieje się to w sposób zupełnie naturalny. Artyści mogą być wtedy niesieni w całkiem nieznanym kierunku. Mając na myśli podobieństwo do zespołu Dżem, Gutek z Indios Bravos mówi, że chodzi tu raczej o podobne przeżywanie emocji. Nie można, bowiem porównywać muzyków w skali 1 do 1 bo takie podobieństwo nie istnieje. Chodzi tu raczej o wspólny sposób wrażliwości na muzykę. Pozostając w tematyce podobieństw z zespołem Dżem Gutek podkreśla, że artyści z tej grupy fascynowali się zespołem The Allman Brothers Band, którym to interesowali się także muzycy z Indios Bravos – Banach i Gutek. Zdaniem Gutka Duane Allman jest szczególnym gitarzystą grającym slide guitar. To właśnie inspiracja tą grupą może być elementem wspólnym zarówno dla zespołu Dżem jak i Indios Bravos. Oczywiście doświadczenia muzyczne oby tych kapel są zupełnie inne, niemniej jednak ze wspólnej inspiracji może wynikać podobne wibracje i wrażliwość, która wyczuwana jest przez odbiorców.

Niemniej jednak wokalista zespołu Indios Bravos podkreśla, że zabieg ten nie był zmierzony. Osiągnięcie takiego efektu nie jest celem działania, po prostu dzieje się tak samo przez się, że w danych utworach zespół brzmi bardziej bluesowo niż reggae. Gutek podkreśla także, że Dżem jest jedynym w Polsce zespołem bluesowym, który także posiada w swojej muzyce wiele elementów reggae – vibe’y czy typowe cięcia.

Członkowie zespołu Indios Bravos często pytani są o to, do jakiego grona odbiorców dedykowana jest muzyka ich zespołu – czy są to przede wszystkim słuchacze reggae, bluesa, rocka czy może muzyka ta także trafić do przeciętnego radiowego słuchacza. Gutek stwierdza, że trudno jest im określić dokładnie, do kogo ich muzyka trafia i chętnie sami chcieli by dowiedzieć się do kogo trafiają. Porównuje on sytuację tę do pracy listonosza – to on roznosi listy, ale nie ma wpływu na to, do kogo one trafią. Podobnie jest z muzyką Indios Bravos.

Jesteś tym, kim chcesz być

Odwiedzając stronę internetową zespołu Indios Bravos witani jesteśmy słowami „jesteś tym, kim chcesz być”. We współczesnym świecie pełnym popkultury czasem bardzo trudno jest odpowiedzieć sobie na pytanie, kim chcę być. Niemniej jednak wokalista zespołu Indios Bravos – Gutek podkreśla, że to jest właśnie sensem istnienia. Jego zdaniem osoby, którym trudność sprawia odpowiedź na to pytania właśnie przede wszystkim powinny skupić się na tym by znaleźć na nie odpowiedź. Gutek zwraca uwagę, że bycie sobą i bycie tym, kim chce się być to tak naprawdę jego jedyne plany na życie. Tego planu wokalista Indios Bravos kurczowo się trzyma i plan ten sprawia, że staje się on szczęśliwszy. Oczywiście stworzenie sobie drogi życia opartej na byciu sobą nie jest łatwe w czasach, gdy wiele wzorców narzucanych jest nam przez popkulturę, media czy środowisko.

Gutek podkreśla, że jego pasją jest muzyka i to tworzy sens jego życia. Dzięki temu ma on możliwość odcięcia się od codziennego rutynowego życia. Oczywiście wokalista Indios Bravos ma też swoje rutyny, ale w tym względzie ma na myśli rutynową pracę od 7 do 15 oraz inne zobowiązania, od których on jest wolny. Gutek zwraca jednak uwagę, że jego droga życia związana z muzyką wymaga czasem postawienia wszystkiego na jedną kartę. Oczywiście wtedy pojawia się strach i ryzyko. W takich momentach miał on chwile zwątpienia czy aby na pewno muzyka jest drogą, którą warto podążać. Wielokrotnie także zdawało się Gutkowi, że lepiej sobie odpuścić i zająć się czymś innym. Podkreśla jednak, że takie momenty przede wszystkim pojawiały się przed osiągnieciem sukcesu grupy Indios Bravos. Dziś Gutek kocha to, co robi. Mówi, że z perspektywy czasu docenia to, że podążał tą jedną drogą w kierunku muzyki. Cieszy się, że wybrał dla siebie właśnie taki kierunek życia. Dlatego też po latach z jeszcze większą stanowczością stwierdza, że każdy w życiu powinien znaleźć coś, co daje sens jego życiu i sprawia, że człowiek czuje się szczęśliwy.

Odnalezienie siebie samego w tym względzie sprawia zdaniem Gutka, że zyskujemy całkiem odmienne spojrzenie na świat a dzięki temu także na siebie samych. Takie nastawienie do życia sprawia, że inaczej współgramy także z naszym otoczeniem. Bliscy zauważają, że jesteś inny – odczuwasz pozytywną wibrację, przeżywasz coś ważnego. Dlatego też odnalezienie swojego miejsca na świecie sprawia, że zaczynamy oddziaływać na nasze otoczenie w sposób jak najbardziej pozytywny.